23 czerwca 2012

39 siostry

Co na 39 jubileusz Ci życzyć?
Kolejnej wycieczki do dalekich krajów?
Aby na dzikich plażach się byczyć,
Zwiedzić Tadż Mahal i groby Majów?

Grzecznych mężów, jędrnych kochanków,
Więcej dzieci, pieniędzy, radości?
Pod palmami bajecznych poranków,
Mniej stresów, nerwów i złości?

Bo- bądźmy szczerzy- wiek wczesno -średni
Nie jest dramatem w botoxu erze,
Nie łykasz już bzdur, głodnych kawałków i bredni
Wiesz czego chcesz od ludzi i czego w karierze.

Więc życzę Ci Sista w ten czas specjalny:
Miej dużo kaski i nowych restauracji,
Niech żaden dzień nie będzie banalny;

Dużo radości, miłości i satysfakcji!!!

27 maja 2012

Naleśnik a la Michelin

Czy tylko ja nie wiedziałam, że dziś będą zielone świątki co mi uniemożliwi zamówienie czegokolwiek sensownego z restauracji? I zmusi do rzeczy, które są poza moją comfort zone, tzn do przeglądania przepisów, zmywania i stania przy garach.
Tego pięknego wieczoru wzięłam na warsztat naleśniki. Naleśnik  jest to rzecz podstępna, cwana i przebiegła. Moje nie dość, że grube, to wyszły iście michelinowskie, konsystencją przypominają pięciogwiazdkowe opony. Nie jest wykluczone, że właśnie wynalazłam nową materię, która może zrewolucjonizować polską gospodarkę.
Trzeba było założyć nerdy, conversy i zabrać swój appel na pl. Zbawiciela, tam na pewno zrobiliby je lepiej. A jeśli nie przynajmniej pokąpałabym się w blichtrze ludzi eleganckich. Którzy sami gotować nie muszą.




1 lutego 2012

Dziadki

Najlepsza Z Matek od dziecka mi powtarzała, że wielką szkodą dla młodych ludzi naszych czasów jest rezygnacja  z tzw. domów wielopokoleniowych. Domów, w których mieszkali dziadkowie, rodzice i ich latorośle. Dzięki temu dzieci szacunek do starszych nabywały, od maleńkości troszczyć się o starszych uczyły, a rodzice przy okazji mogli od czasu do czasu w balet pójść bezproblemowo- emeryci też wiedzieli, że bachorzęciem czasem zająć się trzeba.

Otóż ja się z NZM nigdy nie zgadzałam bo mimo że dziadków kocham niezmiernie, to ta miłość rośnie wprost proporcjonalnie do zwiększającej się odległości, która nas dzieli.
Problem z dziadkiem jest dość standardowy- nie słyszy, twierdząc zawzięcie, że słuch ma doskonały, natomiast reszta ludzkości ma problemy ze zbyt cichym mówieniem. Uparcie więc omija gabinet laryngologa. Na tyle zawzięty jest w postanowieniu aby nie słyszeć zbyt dobrze, że swojego czasu podstępem próbowałam się chwycić ostatniej deski ratunku- obiecałam, że napiszę upragnioną przez niego pracę magisterską jeśli sobie zrobi aparat słuchowy. Bronić się nigdy wcześniej nie zamierzałam, acz uznałam że gra jest warta świeczki i skoro dziadek się broni przed  tzw. fasolką, ja mogę się bronić przed komisją. Poświęciłam dwa miesiące ciężkiej pracy na analizę rodzajów psów tropiących i innych interesujących kryminalistycznych rzeczy. Po obronie mój uczciwy, kochany, dżentelmeński dziadek stwierdził, że nie przypomina sobie żadnej umowy, co powinno być dla mnie zrozumiałe bo stary jest i ma sklerozę. Cwaniaczek.
Podejrzewam, że główną przyczyną niechęci dziadka do aparatów, byłaby konieczność nie tylko słuchania ale i słyszenia babci.

Moja Babcia natomiast, z powodów zdrowotnych od lat w domu zamknięta, kontaktuje się ze światem za pomocą telefonu, TV i radia. Niestety, co za tym idzie, wykształciła w sobie coś, co nazywamy "inteligencją radiową".
Aby ładnie zobrazować czym IR jest podam przykład: "Wnusiu, nie jedz miodku lipowego. PROFESOR mówił w radio, że teraz zdrowy jest tylko spadziowy."
Jak to z autorytetami bywa, żadne argumenty Profesorskiej opinii nie są w stanie poddać w wątpliwość.

Wczoraj Babcia zaprosiła mnie na audiencję. I nie wiem, jak poradzić sobie dalej z życiem- otóż Profesor lub Specjalista (odsyłam do Kominkowego eseju o tzw. Ekspertach), ktoś mondry w każdym razie, uświadomił Babci, że po Polsce grasuje niebezpieczny osobnik- pali biblie, zjada koty, jest łysy a co za tym idzie posiada komplet tatuaży (a wiadomo kto nosi tatuaże- Murzyni i skazańcy) a jego śpiew każdą dobrą duszyczkę może  sprowadzić na Złą Drogę. Babcia co prawda nie pamięta, jak to zło wcielone się nazywa, ale wie że już na złą drogę sprowadziło Dodę.
Mam zakaz słuchania jego muzyki.
Dziadek z zakazem się nie zgadza, bo twierdzi, że Babcia wymyśla a radio jest zepsute bo nic w nim nie słychać.