16 kwietnia 2014

MZ oda do MB

Panie mój!
Ja cichutko szepcę nieśmiało,
Patrząc na jego fizys anielski
W Twych tekstach błędów jest tak mało,
I jak Ty pięknie znasz ten angielski!

Panie mój!
Może nie należę już do młodzieży,
Ale czy ja Cię muszę dłużej prosić?
Nikt tak dobrze jak ty w cabrio nie leży,
I nikt z taką klasą Armaniego nie nosi!

Panie mój!
Ja umieram patrząc na twój uśmiech Bonda
Wielbię pełnię gustu, stylu i smaku
niech nawet zamiast ferrari będzie Honda!
Ja Cię nawet chcę bez tego tartaku!





33 Owcy

W iście Chrystusowe urodziny
Składamy Ci najlepsze życzenia:
Spokoju w otoczeniu rodziny,
Aby spełniały się wszystkie marzenia...

Aby szabry przebiegały bez atrakcji,
w Twym życiu są zbędne różne choroby;
Pamiętaj: nie ma akcji bez reakcji,
A starszych rozsądek ma swoje powody.

Wielu podróży nie tylko arabskich,
Obyś zwiedziła jak tatuś świat cały!
I paru wyjazdów stricte babskich,
Niech piszą o naszych wyprawach annały.

I może potomstwa, rób wciąż piękne dzieci,
Nie ma co się migać, trochę miejmy brawury!
Pamiętajmy, że czas bardzo szybko leci,
A ktoś musi łożyć na nasze emerytury.

I wreszcie to co najważniejsze w życiu:
Nie zapominaj o drobnych radościach,
O krju, obiadach w Paryżu i winka piciu -
Trzeba działać póki nie strzyka nam w kościach.

Liczę, że ci kurwik w oku nigdy nie zgaśnie,
I że nie będzie z Ciebie stateczna matka i żona,
Bo prędzej dunder mnie z nieba trzaśnie,
Niż zgodzę się na Owcę w wersji: matrona!


4 marca 2014

Tzw. Reorganizacja



Żekłbyś kiedyś: familijna atmosfera!
Razem jedli, razem pili, wspólne lulki były,
Ktoś się śmieje, ktośtam gdera,
Gorzej, lepiej - zawsze ręce rączki myły.


Potem nagle cień się pojawił i chłodem powiało
I powoli cisza i szarość omiotły korytarze
I wszystkich swojskich ludzi zrobiło się jakoś mało
I nagle nowość się wkradła  a z nią obce twarze.


Może i o  kanty drogich garniturów tniemy atmosferę
Ale wszystko gra, w końcu zgadzają się słupki!
Uśmiechy są, dzielnie przyswajamy korpo - manierę
A z każdą wypłatą niesmak robi się mniejszy, malutki....


14 stycznia 2014

Limeryki. CDN.

Pewnego Brodacza z Kucienka,
Straszliwie bolała ręka.
Lekarze zaczęli mawiać:
Przestań te autografy dawać!
Dłoń odpadnie i będzie męka.


Pewna Blondynka spod Radomia,
Okrutnie pokochała siwego konia.
Może to i wbrew naturze,
Ale że była na asesurze,
Nikt nie krzyczał jak odjechali na błonia.


Pewną dziewczynę z Janowa,
Dopadła adwersarzy zmowa.
Mówili: pijesz za dużo alkoholi
Za dużo jadła, fifek, swawoli!
Od takich plotek bolała ją głowa.


Pewna kobitka z Warszawy
Miała chętkę na miseczkę strawy
A że dbała o linię
I miała lekką bulimię
Przed kaloriami żywiła obawy.