Pewnego Brodacza z Kucienka,
Straszliwie bolała ręka.
Lekarze zaczęli mawiać:
Przestań te autografy dawać!
Dłoń odpadnie i będzie męka.
Pewna Blondynka spod Radomia,
Okrutnie pokochała siwego konia.
Może to i wbrew naturze,
Ale że była na asesurze,
Nikt nie krzyczał jak odjechali na błonia.
Pewną dziewczynę z Janowa,
Dopadła adwersarzy zmowa.
Mówili: pijesz za dużo alkoholi
Za dużo jadła, fifek, swawoli!
Od takich plotek bolała ją głowa.
Pewna kobitka z Warszawy
Miała chętkę na miseczkę strawy
A że dbała o linię
I miała lekką bulimię
Przed kaloriami żywiła obawy.