Pewna pani z ikomersu
Prezentację tworzyć miała
Ale nie widziała sensu
Więc jej z tego wyszła chała
Szef jej pyta: co się dzieje?
Ona płacze, ręce łamie
Jesień, chandra, ciągle leje
Ja chcę jakieś loty tanie!
I na plaży lico smażyć
Parasolkę mieć w koktajlu
Patrząc w niebo sobie marzyć
Czas na zmianę w mym lajfstajlu!
Szef nie wierzy w taki dołek
"Mogę spełnić twe życzenia
Stracić możesz tu swój stołek
Więc poszukaj gdzieś natchnienia!"
Pewna Pani z ikomersu
Bardzo wtedy posmutniała
i złożyła wers do wersu
Prezentację napisała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz